Muciek x Sovvy: „Nigdy mnie e sport nie interesował, jeśli mam być szczery…”

Napisane przez Muciek 28 kwietnia 2020 w Invicta GamingWywiady

Miałem ostatnio niewątpliwą przyjemność porozmawiać z Mateuszem “Sovvy”” Walczakiem, którego fani e sportowego Siega w Polsce powinni bez problemu kojarzyć. Myślą przewodnią naszej rozmowy był sam Mateusz, a tło miał dopełniać Rainbow Six: Siege. Zapraszam was do lektury – a dla tych którzy wolą słuchać: https://youtu.be/a042R_MEorY

Muciek: Witam was wszystkich serdecznie dzisiaj jest ze mna tutaj Mateusz “Sovvy” Walczak

Sovy: Cześć, cześć cześć.

Muciek: Mateusz czyli kapitan Invicta Gaming w składzie Rainbow Six: Siege. Na początku naszej rozmowy opowiedz trochę o sobie, kim jesteś, co robisz, jak długo zajmujesz się graniem?

Sovy: Jak długo zajmuje się graniem? Myślę, że pewnie chodzi ci o granie profesjonalne, to jest tak od końcówki pierwszego roku w Siegu, ponieważ wcześniej profesjonalnie nie zajmowałem się graniem w żadną grę, powiedziałbym wręcz, że przed Siegem tak naprawdę nie grałem w żadną inną gierkę na PC, dosłownie 3 miesiąc przed tym jak była premiera zmieniłem PS3 na komputer, a tak to przez 8-9 lat grałem tylko na Playstation i to było bardziej okazjonalnie. Troszkę się zmieniła sytuacja bo wcześniej trenowałem sporo piłki nożnej, ale choroba mi nie pozwalała, więc przestałem. Znajomy pokazał mi na Youtubie i to jest śmieszna sytuacja, bo nie pokazał mi żadnego prosa czy coć, tylko pokazał mi naszego polskiego RockAlone2k i Kromkechleba grających w Siega i mi się spodobało chociaż nigdy nie byłem jakimś super fanem FPS’ów, bardziej gry które mnie przyciągały to były gry potocznie nazywane ścigałki czy znienawidzona przez wszystkich i również przeze mnie Fifa. Fakt faktem w FPSY też zdarzało mi się grać na konsoli, był to między innymi  Killzone 2, Killzone 3, Crysis 2 i Crysis 1. Po przejściu na PC było trochę problemów na początku, wręcz zaczynałem grę w Siega mając KD bodajże 0.06, więc początek nie był zbyt piękny. 

Jakim człowiekiem jestem? Na pewno bardzo ciekawskim, dlatego mnie trochę ciekawiło to wszystko, jak mi pierwszy raz ktoś zaproponował, żeby zagrać pierwsze Mistrzostwa Polski od ESLa to myślę, że głównie przez ciekawość się na to zgodziłem – a potem to jakoś poszło. 

Muciek: A powiedz, tak na co dzień kim jest Mateusz Walczak? Z tego co wiem studiujesz?

Sovy: Obecnie studiuje na Uniwersytecie Warszawskim, dokładnie jest to logistyka i administrowanie w mediach. Każdy zawsze pyta o co z tym chodzi – no nie jestem w stanie teraz jakoś tak konkretnie odpowiedzieć, bądź co bądź jest to logistyka z elementami nowoczesnych technologii w mediach, a to że studiuje to pewnie wiesz na bazie mistrzostwa ligi TMLA (T-mobile Liga Akademicka), które udało mi się dwa razy wygrać. Po za tym pracuję, również w logistyce – przy okazji udało mi się w ten sposób wyrobić praktyki na studia. Wcześniej, jak już mówimy tak o mnie, pracowałem przez rok jako kelner, także na razie jakaś super kariera za mną nie jest, mam nadzieję że jeszcze wszystko przede mną, mam nadzieję że i w Siegu wszystko jeszcze przede mną. 

Muciek: Płynnie przeszliśmy do tematu Siega. Do tej pory T-Mobile Liga Akademicka to chyba największy sukces, bo jeśli dobrze pamiętam to w ostatnim sezonie zaliczyłeś wygraną plus tytuł MVP?

Sovy: No tak, coś takiego obiło mi się o uszy, w sensie jeżeli chodzi o mecze finałowe to dwukrotnie dostałem MVP, ale czy MVP całego turnieju? Nikt nigdy nie powiedział kto jest MVP całego turnieju, pewnie byłoby to zbyt ciężkie żeby określić kto prezentował się najlepiej podczas całej ligi. 

Muciek: Oprócz Ligi Akademickiej od początku brałeś również udział w polskim Masters League ?

Sovy: Jeżeli chodzi o Masters League to tak, w sensie tego od Ubisoft który ma miejsce od 2018. Jeżeli chodzi o mistrzostwa Polski od ESL to brałem udział w 3 czy 2 turniejach. Na pewno brałem udział w 5 kwalifikacjach do pierwszych MP i najśmieszniejszym faktem jest to, że z pierwszych czterech kwalifikacji wychodziły po dwie drużyny, potem z piątych kwalifikacji wychodziła jedna drużyna czy coś w tym stylu. We wszystkich kwalifikacjach kończyło się tak, że odpadliśmy w półfinale, gdzie wygrywając półfinał już dostalibyśmy się na lana, a w tych ostatnich gdzie wychodził tylko wygrany finału, przegraliśmy finał – pozdrawiam “Magistry”, bo na “Magistry” przegraliśmy finał – więc na pierwszych MP nie zagrałem. Na drugich mistrzostwach przyjemność zagrania na nich odebrał nam nasz wielki, potężny Szymon “Saves” Kamieniak, który pod barwami “1st Cav’ów” troszeczkę nam napsuł krwi i nie udało się dostać na lana. Wydaje mi się też, że nie braliśmy wtedy udziału we wszystkich możliwych kwalifikacjach.

Muciek: Można o tobie powiedzieć, że doświadczenie jeśli chodzi o turnieje na Polskiej scenie Siega możesz śmiało wpisać sobie w e sportowe CV. Chciałem jeszcze zapytać o twoją historię drużynową, bo od dłuższego czasu to jest Invicta Gaming, ale to nie zaczęło się od Invicty, prawda?

Sovy: O jezus maria, jak się to w ogóle zaczęło? Zaczęło się od razu jak wyszła gra bo wtedy mniej więcej ją kupiłem i na polskiej grupie ktoś szukał ludzi do gry no i stwierdziłem dobra zagram, bo akurat mój znajomy wtedy nie grał w Siega – w ogóle mój znajomy bardzo szybko przestał w nią grać, ale to pomińmy ten fakt, namówił mnie i przestał grać, przerzucił się na For Honor i w sumie do tej pory gra, za co go podziwiam bo gra jest w kiepskim stanie jeżeli chodzi o liczbę osób które w nią grają. Wracając do pytania: spotkałem ludzi z którymi zacząłem grać, był to “Misiex”, “Trofu”, “Pastelowy” i “Outkast”. Wydaje mi się że pierwsze MP graliśmy właśnie w składzie, “Sovvy”, “Klima”, “Trofu”, “Outkast” i “Pepsola”. Ta drużyna nazywała się “ACG”, a później bardzo szybko, bo po pierwszych MP juz poznalem “Rauina”, ale on nie bardzo chciał grać te pierwsze MP. Po pierwszych MP od ESL’a trochę nam się posypał skład i wzięliśmy “Rauina” – “Sovy”, “Rauin”, “Trofu”, “Pastelowy” i “Klima”. Wtedy nazwa zmieniła się na “Ice Wolves” i “Ice Wolves” było bardzo długo. Potem stopniowo, jako że “Kimuin” był znajomym “Rauina”, “Kimuin” też wszedł do nas do składu. “Ice Wolves” ciągnęło się bardzo długo wydaje mi się że do następnych MP od ESL na pewno, potem mieliśmy długą, długą przerwę od MP no i faktycznie na pierwsze MP te już nazywane Masters Legaue startowaliśmy jako “Ice Wolves” albo ewentualnie mieliśmy Looking for org – potem znalazła się “Valkiria”. Opowiadając to wszystko zapomniałem, że w międzyczasie pojawił się jeszcze Igor – “Iqorex” i on tak naprawdę załatwił nam organizację, która była z nami na legendarnym lanie Falconie – “Delusion”. “Delusion” było też stosunkowo długo – na drugich MP (tych od ESL) nie było “Ice Wolves” tylko “Delusion”. “Ice Wolves” było między pierwszymi a drugimi, na drugich już było “Delusion”. Po tym jak skończyliśmy współpracę z “Delusion” znowu było “Ice Wolves” i potem się to jakoś ciągnęło, że pojawiła się “Valkiria” i po “Valkiri” nawet nie wiem czy przypadkiem wszystkich drużyn na ESL nie zmieniałem na “Ice Wolves”, takie nasze powiedziałbym OG nazwa teamu – zreszta logo zostało stworzone przez brata “Kimunina”, “Colana” – serdecznie go pozdrawiam. Po “Valkiri”” bylo dlugo, dlugo nic, a potem pojawiła się oferta od Invicty – co było dla mnie dość sporym szokiem, no ale tak wyszło. Teraz Incvicta się ciągnie od 2 Masters League a nawet chwilę przed.

Muciek: Czy w tamtych czasach Invicta była już taka rozpoznawalną marką na scenie R6 – bo powiedziałeś że trochę cię to zaskoczyło?

Sovy: Wydaje mi sie, że jesli chodzi o organizacje, takie stricte zajmujące się Siegem, albo takie organizacje które powstały na Siegu, to w Polsce Invicta jest najbardziej rozpoznawalną organizacją. W tym momencie zaraz za Invicta będzie Slavgent i pewnie potem Cromcodiles. Tak naprawdę Invicta jest od samego początku – było jeszcze “Vis Maior”, ale nie wiem czy to organizacja czy nazwa drużyny, bądź co bądź “Vis Maior” początku konkurowało z Invi o tą najbardziej rozpoznawalna organizacje/drużynę jednak potem Invicta zdecydowanie się wybiła. Nie spodziewałem się że znajdziemy organizacje, ani nic przed drugim Masters League, no ale jakoś tak wyszło, że napisał do mnie nasz kochany CEO “Arcelus” i znaleźliśmy się w Invicie.

Muciek: Co do organizacji na polskiej scenie, rzeczywiście zgadzam z tobą w 100% – Invicta, Slavgent, Cromcodiles. Przewinęło się jeszcze przez scenę – Pact, który był najbardziej rozpoznawalna drużyną w Polsce, a na ostatnim Masters League pojawiło się również Pride. Właśnie teraz ogłoszono nowy sezony Masters League – Polish Masters, z wielką pulą nagród oraz formatem ligowym i zaczęły pojawiać się plotki, że organizacje które działają w Polskim e sporcie, zaczynają się interesować graczami. Myślisz że to zapewni trochę stabilizacji, że zrobi nam się coś innego niż tak zwany “Mix League” gdzie tworzyły się mixy na jeden turniej i potem się rozpadły ?

Sovy: No właśnie ostatnim takim momentem na naszej scenie kiedy faktycznie można było znaleźć kilka drużyn które grały ze sobą – wiadomo że były jakieś transfery między składami i tak dalej, ale faktycznie było te 8 drużyn które cały czas grały – to były czasy Narodowej Ligi E Sportowej. Mam nadzieję że w tym przypadku będzie tak samo a nawet lepiej, no bo  wiadomo, że to zawsze jest jakaś szansa, żeby tą scenę odratować, jesli mam byc szczery. Mam nadzieję, że to będzie jakaś stabilizacja bo w tym momencie na pewno mamy Cromcodiles, ale niestety są tam osoby poniżej 18 roku życia, czego no szkoda trochę bo naprawde dobrych zawodnikow tam mają, którzy nie mają 18 lat – pozdrawiam Szagiego. To samo dotyczy u nas Toudix’a, który jest naszym social Media Managerem i też nie ma 18 lat i też strasznie szkoda zawodnika. Na pewno jeśli chodzi o drużyny które, nie mają organizacji, a faktycznie coś tam w miarę zaprezentowali i ze sobą już trochę grają to na pewno pierwsze miejsce to jest “Homeless”, potem mamy “Rat Pack Gang”, mamy jeszcze “SCW”, mamy drużynę “Huming Birds”, będzie na pewno drużyna “Iqorex’a” – bo nie wierzę w to że nic nie zagrają – tylko pytanie czy będą grali pod barwami organizacja “Slavgent”, no i na pewno będzie drużyna “Magic’a”. Nie będę zdradzał w jakim składzie zagrają, chociaz sie domyslam i chodzą głosy, że druzyna “Magic’a” bedzie grala pod szyldem “Avez Esport”, ale nie wiem, nie jestem w stanie niczego potwierdzić i też nie chcę niczego zdradzać. 

Muciek: Teraz może trochę odbijmy od tematu Siega. Wiem, że jesteś fanem piłki nożnej. Liga angielska jeśli się nie myle?

Sovy: Tak. Sporo gralem w pilke za dzieciaka. Nigdy jakis super świetny nie byłem, ale po prostu uwielbiam grać w piłkę. Jeśli chodzi o oglądanie piłki nożnej, to czy lubię czy nie lubię – no uwielbiam. Staram się oglądać każdy mecz który jestem w stanie jesli chodzi o Premier League i oczywiście nie mecze wszystkich drużyn tylko konkretnie – Manchesteru United. Oglądanie meczy sprawia mi dużo frajdy, wiele osób z mojej drużyny, zwłaszcza wcześniej “Rauin”, “Kimuin” i “Janko” bardzo często śmiali się, “idziesz oglądać Manchester, pograł byś rankedy i tak przegrają” – no niestety czasami jest ten gorszy okres trzeba go przeżyć. Raz się przegrywa, raz się przegrywa, w pewnym momencie było raz się remisuje, raz się remisuje, ale jak kibicem się jest, to kibicem się zostaje i drużyny której kibicuje na pewno nie zmienię. MU kibicuje od roku 2009 – i nie po tym jak wygrali ligę mistrzów – wtedy jeszcze nie oglądałem tak piki nożnej, bardziej grałem. Oglądam od 2009 lub 2010, wiec tez nie jakos strasznie długo, ale mniej więcej od sezonu 2011/12. Miałem wtedy trochę utrudnione to oglądanie, bo że tak to powiem, nie miałem telewizji Canal+ więc sezon 11/12 w większości naczytalem sie relacji live meczów, aniżeli transmisji. Od sezonu 2012/13 czyli 20 mistrzostwa dla MU oglądam już tak naprawde praktycznie kazdy mecz, który tylko moge. 

Muciek: A powiedz jeżeli nie Siege, bo tą grę pewnie traktujesz już jak pracę, to jakie tytuły sprawiają ci przyjemność?

Sovy: Na pewno dużą przyjemność sprawiają mi gry, typu “Project Cars” czy “Gran Turismo”, ale to jest tutaj problem bo od kiedy mam swój samochód, znaczy od kiedy mam prawo jazdy, to jazda na klawiaturze czy padzie nie sprawia mi już takiej przyjemności więc tak naprawdę porzuciłem te tytuły ścigałkowe. Bardzo długo myślałem o tym żeby zainwestować w jakąś kierownice i w “Dirt 2” czy coś posmigac, ale niestety trzeba tutaj naprawdę porządnego sprzętu – może jestem wybredny i zbyt wymagający, ale niestety nie zmienię tego. Poza Siegem tak naprawde to nie gram teraz w żadną grę – bo nie chce mi się aż tak dużo grać w gry. Na pewno wcześniej pomimo tej całej złej otoczki, wiecznych nerwów i tak dalej przyjemnie mi się grało w takie gry jak “Fifa”, ale to bardziej z całej tej powiedzmy pasji do futbolu. Bardzo dobrze wspominam takie gry jak “Killzone 3”, “Crysis 2” czy “NFS: Most Wanted” i “Carbon” – więc to na pewno są takie gry w które przyjemnie mi się gra, ale czy jest jakis tytul e sportowy w który moglbym grac? Wydaje mi się że nie, bo jesli mam byc szczery to w przeciwieństwie do wszystkich osób z którymi grałem w drużynach, to ja jestem osobą która totalnie się e sportem nie interesowała. Nie znałem organizacji, nie znałem drużyn z CS’a – no wiadomo poza “Virtus Pro” które zna każdy. Coś tam o “Fifie” mi się przewinęło czasami na tablicy na Facebooku. Nigdy mnie e sport nie interesował, jeśli mam być szczery no poza wiadomo Siegem. 

Muciek: Wrócę na chwile do Siega – obecnie pełnisz rolę kapitana drużyny. W Invicie strict trenera nie macie, więc jakbyś mógł jeszcze powiedzieć jak wygląda to od twojej strony. Czy jesteś takim jakby ojcem dla całej drużyny –  tak jak kapitanowie w piłce nożnej, którzy w szatni motywują i pomagają zawodnikom czy jest to raczej kwestia reprezentacyjna?

Sovy: Ciężko powiedzieć żebym jakoś zdecydowanie motywował, znaczy staram się. Na pewno bardziej to wychodzi na lanie, niż jak jest to gra online, bo wiadomo przez ten nasz przysłowiowy kabel ciężko jest, że tak to powiem ogarnąć jeśli ktoś się podłamie czy nie wiem puszczą mu nerwy. Możesz mówić, ale czasami jest jak bys mowil do ściany. Moja rola jako kapitana – no nie mamy trenera. Jesli chodzi o taktyki, to od dawien dawna ja je robię, więc zająłem się tym żeby robić taktyki. Jeżeli chodzi o analizę drużyn na które gramy, no to czasami zdarzało się że “Kimuin” przed meczem nam mówił “Słuchajcie oglądałem jak grali. Grają tak, tak i tak, możemy zagrać tą strategię, a nie tamtą bo lepiej na nich wyjdzie, tutaj będzie np. ten i ten cały czas pushowal z tej strony”. Wiadomo, że jeśli chodzi o analizę to dużo osób przewinęło się u nas w drużynie i na dużo osób już się grało. Są osoby na które jak grasz to nie musisz analizować spotkań wcześniej, żeby wiedzieć jak zagrają – kilka osób u nas w community gra tak zwanymi schematami i są bardzo łatwe do przeczytania – nie będę wymieniał jakie to są osoby, ale są osoby które naprawde bardzo często robią jedno i to samo, więc nie tyle co wiesz że na 100% to zrobią ale jest bardzo duża szansa że wyjdą z tej i tej strony, robią to, to i to. Nie zawsze to jest dobre, no ale wiemy że są osoby które tak robią, zresztą sam pewnie tez mam taki schemat na dwóch, trzech mapach, no ale nie będę tego zdradzał.

Muciek: Mateusz, a jeżeli chodzi właśnie o personali, czy ty masz kogoś takiego z kim grałeś lub grasz i może nawet dzięki temu, zostaliście przyjaciółmi? No i czy masz tą druga stronę – arcywroga, z którym jak wchodzicie na serwer to ty się gotujesz i domyślasz się że on też się gotuje?

Sovy: Nie wiem czy można to nazwać przyjacielem, ale z takich lepszych znajomych no to na pewno “Rauin”, który obecnie jest na subie w Invi, zresztą też kilka razy był w Warszawie i się spotkaliśmy w wakacje, ale to bylo juz jakis czas temu. Na pewno pozdrawiam teammate i naszego Pro League mistrza Szymona “Savesa” no i “Kimuina” wiadomo. Wydaje mi się, że to jest taka trójka. Do tego jest jeszcze Ck (Cikej), który niestety albo i stety, zależy jak na to patrzeć, nie gra już w Siega, no i wiadomo jest jeszcze Piotrek “Leiwruks” i mozna powiedziec ze “Iqorex” – to są takie osoby z którymi jest lepszy kontakt – teraz pojawił się jeszcze “Janko”, który już u nas w drużynie nie gra, zdecydował że odejdzie do “Slavgent” jak mieliśmy trudny okres, ale to jego decyzja, stety bądź też niestety zależy jak by na to patrzeć. Tak myślę żeby też o nikim nie zapomnieć, ale wydaje mi się że to będą te osoby. A czy mam jakiegoś arcywroga. Ciezko mi stwierdzic czy mam jakiegoś arcywroga. Na pewno taka najbardziej wybuchową osobą z którą grałem no to jest nasz Tomek “Kimuin” z Invicty, osobą która jest totalnie spokojnia i wręcz taką trochę w ważnych decyzjach nijaką, która bardzo często nie potrafi wybrać strony to zawsze był “Rauin”, Igor to bardzo dobry kolega, ale jest osoba która bardzo szybko się nie że wkurza, ale obraża i strzela przysłowiowe fochy.Wydaje mi się że tym momencie nie mam arcywroga, ale kto to wie kto tam mnie mniej lub bardziej lubi, nie wnikam w to. Na pewno były takie osoby ciężko mi teraz juz je wymienić, ale były takie osoby na pewno.

Muciek: A jest może ktoś taki, że trafiasz na drużynę w której jest ta osoba to mówisz: “Ja cię kręcę, znowu na niego, nienawidzę grać na niego, zawsze przegrywam wszystkie duele na niego”, ktoś kto po prostu czyta cię jak otwartą książkę ?

Sovy: Czy jest ktoś na kogo zawsze przegrywam pojedynki 1 na 1 itd? Trzeba pomyśleć. Na pewno nie lubię grać na “Rauin”, ale to nigdy nie zdarzało się jakoś tak, że wiadomo w innej drużynie czy organizacji tylko bardziej na rankedach jak się czasami wysnajpilo siebie nawzajem. Nie lubię grać na “Rauina”, bo to jest osoba która faktycznie mnie czyta jak książke. Sytuacja na odwrót, że osoba która wie, że ja wiem jak ona gra to moze byc “Dino”. Tak! Jest jedna osoba ktora mnie czyta jak książke i nie nawidzę na nią grać, po po prostu nienawidzę –  to jest “Durawix”. “Durawix” jest takim strasznie cierpliwym graczem i ma swój dziwny playstyle – po prostu nienawidzę grać na niego i przy okazji mogę dodać że nienawidzę też grać na “Syrie”, ale na “Syrie” to z innego powodu – jego playstyle opiera się bardzo często na tym, że on lubi się położyć w różnych dziwnych miejscach, a że na TMLA troszeczkę czasami nie podszedłem do tego tematu na 100% poważnie i zdarzyło się czegoś nie zdronować, wejść i dostać w plecy od takiego właśnie “Syrii” leżącego gdzieś to jest to bardzo irytujące. Jeżeli chodzi o “Durawixa” to jest to po prostu człowiek który jest bardzo cierpliwy i znajduje różne dziwne spoty żeby je wykorzystać na swoją korzyść i takie rzeczy cię denerwują jak np. człowiek który leży gdzieś za stołem albo pod stołem skitrany i zabija cię mimo tego że go nie widzisz, a on cię widzi albo siedzi gdzieś na krzaku połowę rundy i też cię zabija – taki irytujący gamestyle. Nie mówię że zły gamestyl, ale na pewno irytujący. Ale to wiadomo wszystko są rankedy. Czy jest jakaś osoba która jak widzę to wiem ze to nie będzie łatwy mecz? “Dino” – mimo że wiem jak on gra to ten człowiek na rankedach jest po prostu, że tak to powiem trochę kolokwialnie – pogrzany.

Muciek: Pytanie trochę zalatujące HR – gdzie widzisz się za 5 lat? Skończysz studia, już pracujesz, zdobywasz doświadczenie w zawodzie, jest obok tego wszystkiego jeszcz Siege, w ktorym też masz swoje triumfy i sukcesy, wchodzi liga która w końcu może dać prawdziwe pieniądze zawodnikom i dodatkowo krążą też plotki o tym że z tej naszej Polskiej ligi będzie można się wybić troszke wyzej – do Challengera…

Sovy: To nie są właśnie plotki. Zostało to potwierdzone, nie wiem czy specjalnie czy przez przypadek, komentatorzy Premiership (brytyjski odpowiednik Masters League), w momencie w którym  “MnM” – a teraz już “Crazy” – wygrało Premiership to w wybuchu euforii komentatorzy powiedzieli, że witają ich w Challengerze od Ubisoftu. Wiadomo że Polish Nationalsy też w to wchodzą najprawdopodobniej, więc powiedziałbym że na 99% za wygranie będzie slot w CL.

Muciek: No właśnie, a jakbyś stanął na rozdrożu i dostał byś wybór: ścieżka kariery zawodowej czy ścieżka e sportowa?

Sovy: To jest trudne pytanie, bo póki co mimo że mam i studia i pracę i Siega i prywatne sprawy – no teraz w kwarantannie może to troszeczkę łatwiej pogodzić bo do końca nie można gdziekolwiek wychodzić, to staram się to godzić ze sobą. Na razie na pewno będę się starał to godzić, bo jestem trochę takim typem człowieka, że jak w momencie w którym straciłem piłkę nożną w której mimo, że nie byłem jakiś najlepszy i na szczeblu jakimś klubowym nigdy nie miałem żadnych osiągnięć – miałem natomiast na szczeblu drużyn podwórkowych – udało się wygrać kilka razy turniej dzielnicy Targówek i jakiejś innej dzielnicy w Warszawie, to po prostu zawsze potrzebowałem tego competitive. Siege trochę tego daje, a faktycznie po prostu spodobała mi się ta gra i jak to każdy – lubię też sobie pograć. Zobaczymy jak jak się rozwinie Siege, jak się rozwinie nasza drużyna razem z Siegem  – od tego będzie wszystko zależne. Zostało mi teraz pół roku studiów, potem jeszcze rok i pewnie pójdę jeszcze na magisterkę, więc to też nie jest tak, że już kończę te studia i już ten wybór jest przede mną. Zobaczymy – nie jestem w stanie powiedzieć.

Muciek: Czyli jeszcze sporo czasu na zastanowienie i sporo też czasu na to co się może wydarzyć. Osobiście życzyłbym ci tego, żeby ta kariera w ścieżce e sportowej rozwinęła się jak najbardziej i wiem że to nie jest łatwe życie. Wyczerpałem pulę pytań, może coś od ciebie Mateusz na sam koniec?

Sovy: Chciałbym żeby ta scena w końcu zaczęła się rozwijać i mam nadzieję że Polish Masters w końcu to zaoferuje. Mam też nadzieję, że nasza drużyna razem ze sceną będzie się rozwijać w dobrym kierunku i szybkim tempie, że uda się dostać do Challenger i coś w tym “challengeru” pokazać. Niestety już długo, długo nie mamy żadnej Polskiej drużyny znaczącej coś więcej na scenie ogólnoświatowej, poza Szymonem niestety nikogo nie mamy i to jest troszeczkę smutne, fajnie byłoby to zmienić.